Botox – kosmetyk czy lek?
Oczywiście, medycyna estetyczna to nie tylko zabiegi upiększające, ale również działania -zabiegi inwazyjne, jak również bezinwazyjne. Ich głównym celem jest niwelowanie niedoskonałości naszego ciała (wrodzonych lub powstałych w wyniku przykrych zdarzeń losowych), a tym samym usprawnienie naszego funkcjonowania, jak również podniesienie naszej samooceny. Istnieje, po części słuszne stwierdzenie, mówiące, iż pacjenci korzystający z usług specjalistów medycyny estetycznej poprzez „naprawę” własnego ciała leczą niedoskonałości duszy.
Historia „poszukiwania panaceum piękna” zna bardzo wiele mniej lub bardziej zaskakujących sposobów proponowanych tym, którzy chcieli zatrzymać choć odrobinę młodości w starzejącym się ciele. Niektóre z proponowanych rozwiązań rzeczywiście wpływają na podwyższenie aktywności i sprawności fizjologicznej organizmu , co umożliwia nam poprawę komfortu życia, jak i oddalenie wizji chorób i schorzeń prowadzących do wcześniejszej terminacji życia.W tej pogoni za młodością nasza ludzka natura podsuwa nam jednak rozwiązania nawet z pogranicza biologicznego rozsądku. Jednym z osiągnięć medycyny kosmetycznej ostatniego przełomu dekady jest botox.
Kariera medialna botoxu przypomina wręcz karierę zamorskiego celebryty, a liczby wiernych mu fanów może pozazdrościć niejedna gwiazda muzyki pop.
Czym jest botox, jak działa i dlaczego w ostatnich latach stał się obiektem zainteresowania neurologów i neurochirurgów? W poniższym artykule zostaną przedstawione najważniejsze fakty, które mogą w przyszłości botox wynieść z półki „kosmetyk” na półkę „lek”.
Botox – biologia toksyny
Botox - inaczej toksyna botulinowa, botulina, jad kiełbasiany – jest białkiem złożonym, wytwarzanym przez beztlenowe bakterie o nazwie Clostridium botulinum – laseczki jadu kiełbasianego. Botulina to jedna z najsilniejszych ze znanych człowiekowi neurotoksyn. Jej działanie jest tak silne, że niewielkie dawki mogą doprowadzić do śmierci dorosłego mężczyznę. W warunkach naturalnych laseczki jadu kiełbasianego egzystują w środowisku pozbawionym dostępu tlenu. Najczęściej do produkcji botuliny dochodzi w takich miejscach jak: gleba, dno zbiorników wodnych czy na źle zabezpieczonych produktach spożywczych np. konserwach, wekach z mięsa. Swoją historyczną nazwę „jad kiełbasiany” betulina/botox zawdzięcza właśnie opisom pierwszych przypadków śmiertelnych zatruć po spożyciu źle przechowywanych kiełbas.
Botox działa bardzo szybko i, niestety, bardzo skutecznie. Toksyczny jest zarówno sam produkt spożywczy, jak również „opary” zawierające lotne cząstki neurotoksyny. Ogólne działanie botuliny polega na destrukcyjnym działaniu na białko SNAP-25 płytki nerwowo- mięśniowej (miejsca „kontaktu” zakończeń nerwowych komórki nerwowej a powierzchni komórki mięśniowej).
W efekcie dochodzi do zaburzenia wydzielania neurotransmitera, jakim jest acetylocholina. Efektem końcowym jest porażenie mięśni. W przypadku zatruć botuliną jednym z pierwszych efektów są: opadanie powiek, możliwy oczopląs, bezdech, bezwład języka, jak również porażenie mięśni twarzy. Niestety, przyjęcie dużej dawki toksyny prowadzi do śmierci poprzez uduszenie się.
Trucizna w służbie zdrowia i urody
Jad kiełbasiany ze względu na swoje właściwości był wykorzystywany jako broń biologiczna (w trakcie II wojny światowej). Zważywszy na jego neurotoksyczne właściwości oraz bezpośredni wpływ na motorykę mięśni, jad kiełbasiany powoli stawał się preparatem stosowanym doraźnie w przypadku występowania zaburzeń mięśniowych (mięśni poprzecznie prążkowanych). Do najważniejszych i najistotniejszych aspektów terapeutycznych, wykorzystujących działanie botuliny należy zaliczyć:
· leczenie zaburzeń napięcia mięśniowego, mięśni gałki ocznej – czyli zjawiska potocznie nazywanego zezem,
· leczenie przykurczu połowiczego twarzy,
· leczenie chronicznych przykurczów mięśni mimicznych twarzy,
· leczenie zaburzeń mięśniowych towarzyszących nietrzymaniu moczu u kobiet,
· leczenie nadpotliwości (zwłaszcza miejscowej) dotyczącej powierzchni dłoni, stóp czy pach. Stosowane preparaty zawierające botox prowadzą do osłabienia mięśni odpowiedzialnych za skurcze gruczołów potowych, a tym samym powodujących „wyrzucanie” zawartości ww. gruczołów na powierzchnię ciała.
Wprowadzenie celowego zaburzenia zdolności kurczenia się mięśni zdobyło również (co jest szeroko znane) zaszczytne, pierwsze miejsce w walce ze zmarszczkami mimicznymi twarzy. Popularne zastrzyki z botoxu to nic innego jak wprowadzanie botuliny w konkretne punkty twarzy i porażanie mięśni. Brak napięcia mięśniowego powoduje, że nasza skóra staje się gładka (ale wcale nie młodsza czy zdrowsza). Działanie botuliny utrzymuje się przez 2 do 6 miesięcy (jest to kwestia wysoce indywidualna). Po tym okresie nasze mięśnie odzyskują zdolność kurczenia się i „wracają” do stanu wyjściowego (przed zastosowaniem jadu kiełbasianego). Krótkotrwałe działanie botuliny wymusza na pacjentach ciągłe i systematyczne przyjmowanie preparatu (stąd też pierwszy zabieg jest tylko początkiem niekończącej się wręcz „przygody”). Przyjmowanie botuliny nie pozostaje obojętne dla ciała, a wraz z upływem czasu podawane dawki muszą być większe (organizm ludzki wykazuje rosnącą z czasem „odporność” na działanie botuliny).
Botoxem w migrenę i Parkinsona
W ostatnich miesiącach pojawiły się doniesienia z Wielkiej Brytanii o możliwości wykorzystania jadu kiełbasianego w leczeniu dwóch poważnych chorób: przewlekłych bólów migrenowych oraz choroby Parkinsona.
Brytyjscy naukowcy udowodnili, iż możliwe jest przekształcanie cząsteczki jadu kiełbasianego poprzez jego rozszczepianie i ponowne sczepianie.Dokonana w ten sposób zmiana trójwymiarowego modelu cząsteczki jadu (układu konformacyjnego) powoduje, że przestaje ona być tak niebezpieczną toksyną, a staje się skutecznym środkiem przeciwbólowym, wpływającym na niwelowanie objawów migreny. Terapia jest skuteczna (przeprowadzono badania kliniczne na ochotnikach) jedynie w przypadku pacjentów, u których częstość występowania epizodów migreny (i tylko migreny) wynosi ponad 14 dni w miesiącu. Preparat zwierający transformowaną tubulinę podawany jest w formie iniekcji w wybranej okolicy skóry głowy. Zabieg należy powtarzać średnio co trzy miesiące.
Osoby cierpiące na chorobę Parkinsona również oczekują ostatecznych wyników testów klinicznych, obrazujących efekty kliniczne stosowania tubuliny w leczeniu doraźnych symptomów choroby. Podobnie jak w przypadku leczenia migren, również tutaj wykorzystana ma być modyfikowana wersja jadu kiełbasianego. Lekarze upatrują wykorzystanie tubuliny w głównej mierze w niwelowaniu takich objawów choroby, jak niewłaściwe napięcie mięśniowe (drżenie mięśni) np. dłoni. Rozwiązanie kwestii efektywności klinicznej terapii botoxem powinny w najbliższych miesiącach zostać przedstawione do wiadomości publicznej, jednak już w chwili obecnej na specjalistycznych portalach informacyjnych m.in. clinicaltrials.gov są dostępne wstępne wyniki badań klinicznych.
Gładkość myślenia
O sukcesie współczesnej medycyny może świadczyć fakt, że potrafi umiejętnie wykorzystać to, co zabija w celach jak najbardziej terapeutycznych. Przyjmowanie na własne życzenie niewielkich dawek trucizny postrzegane jest raczej jako dewiacja biologiczna – bo jakie zdroworozsądkowe zwierzę samo dobrowolnie narażałoby się na taką „zabawę” (wyłączając oczywiście małpy, gdyż te- jak ludzie- mają genetyczną skłonność do przesadzania z ilością np. spożywanego alkoholu). Technologie medyczne, czy biotechnologiczne skutecznie (przynajmniej w naszym chwilowym mniemaniu) potrafią ujarzmić niebezpieczeństwo płynące ze stosowania tubuliny. Podobnie jak w każdym działaniu, również tutaj musimy zdać się na nasz zdrowy rozsądek – chociaż, patrząc na niektóre gwiazdy, możemy odnieść wrażenie, iż stosowanie zastrzyków z botoxu powoduje nie tylko wygładzenie zmarszczek na twarzy, ale również powierzchni zwojów mózgowych. A zgodnie z tym, co twierdzą neurobiolodzy- od liczby i głębokości bruzd w korze mózgowej zależy nasza szeroko rozumiana inteligencja.
dr. n med. Paweł J. Chomiak

